W skrócie: Grawitacja wystarcza do napełniania konewki i podlewania wężem bez zraszaczy. Pompa staje się konieczna dopiero przy systemach kroplujących, zraszaczach i dłuższych trasach z wieloma odgałęzieniami. Wybór zależy więc od wymaganego ciśnienia, a nie od wielkości ogrodu ani od pojemności samego zbiornika.

Kiedy grawitacja w zupełności wystarczy?

Zawsze wtedy, gdy woda ma tylko wypłynąć i spłynąć w dół. Napełnianie konewek, podlewanie grządek wężem bez końcówki, zasilanie niewielkiego oczka — do tego nie potrzeba żadnego urządzenia.

Ograniczenie jest jedno i wynika z fizyki: ciśnienie zależy wyłącznie od różnicy wysokości między lustrem wody a wylotem. Zbiornik podniesiony o metr daje ciśnienie rzędu jednej dziesiątej atmosfery, co wystarcza do swobodnego wypływu, ale nie do niczego, co wymaga rozpylenia wody.

Co da się zrobić przy jakim ciśnieniu?

Poniższe zestawienie pokazuje, gdzie przebiega granica między jednym rozwiązaniem a drugim.

Zastosowanie Wymagane ciśnienie Grawitacja Pompa
Napełnianie konewki Minimalne Wystarczy Zbędna
Podlewanie wężem Niskie Wystarczy przy dobrym spadku Przydatna przy długiej trasie
Linia kroplująca Umiarkowane Zwykle za mało Zalecana
Zraszacze Wysokie Nie wystarczy Konieczna
Mycie sprzętu Wysokie Nie wystarczy Konieczna

Granica przebiega przy linii kroplującej. Wszystko powyżej niej wymaga urządzenia, wszystko poniżej — tylko odpowiedniego ustawienia zbiornika.

Jak wycisnąć więcej z samej grawitacji?

Kilka zabiegów, które zwiększają wydajność bez podłączania prądu.

  • Podniesienie zbiornika – każdy metr wysokości to wymierny przyrost ciśnienia
  • Grubszy wąż – mniejsze opory przepływu na całej trasie
  • Krótsza i prostsza trasa – każde kolano odbiera część przepływu
  • Pełne przekroje na wyjściu – zawór o małej średnicy dławi cały układ
  • Brak zwężek i szybkozłączek – przy niskim ciśnieniu każde przewężenie boli

Najskuteczniejszy jest pierwszy punkt, ale też najtrudniejszy do zrealizowania — podniesienie tysiąclitrowego zbiornika wymaga solidnej podstawy, bo pełny waży tonę.

Który układ wybrać do swojego ogrodu?

Zacznij od tego, czym będziesz podlewać, a nie od wielkości zbiornika. Jeśli w planach jest kroplowanie albo zraszacze, pompa jest przesądzona i wtedy zbiornik może stać na ziemi. Jeśli wystarczy konewka i wąż, cała inwestycja sprowadza się do solidnej podstawy pod zbiornikiem. Oba warianty z ich mocnymi i słabymi stronami porównano w tekście o tym, jak najlepiej wykorzystać wodę ze zbiornika tysiąclitrowego: https://narybek.com/blog/automatyczne-czy-grawitacyjne-jak-najlepiej-wykorzystac-wode-ze-zbiornika-1000l/

Warto też pamiętać o rozwiązaniu pośrednim: pompa podłączana tylko wtedy, gdy jest potrzebna, przy zachowaniu grawitacyjnego poboru na co dzień. To najtańszy sposób, żeby mieć jedno i drugie.

Najczęstsze pytania

Cztery pytania pojawiające się przy budowie nawadniania z deszczówki.

Jaka pompa do zbiornika z deszczówką?

Zanurzeniowa albo powierzchniowa z hydroforem. Zanurzeniowa jest prostsza i cichsza, hydroforowa utrzymuje stałe ciśnienie i włącza się sama przy otwarciu zaworu. Wybór zależy od tego, czy układ ma pracować automatycznie.

Czy pompa poradzi sobie z zanieczyszczoną wodą?

Tylko z filtrem wstępnym. Osad z dachu i drobiny organiczne szybko uszkadzają wirnik. Pompę zawiesza się nad dnem, nigdy nie kładzie bezpośrednio na osadzie.

Czy da się połączyć kilka zbiorników?

Da się, i to najprostszym sposobem na zwiększenie pojemności. Zbiorniki łączy się w dolnej części, dzięki czemu poziom wyrównuje się samoczynnie. Pobór wyprowadza się z jednego z nich.

Czy taka instalacja wymaga przygotowania na zimę?

Tak, i to bezwzględnie. Woda pozostawiona w pompie, zaworach i wężach zamarza i rozsadza obudowy. Przed mrozami układ się opróżnia, a pompę przenosi do pomieszczenia wolnego od mrozu.